nieotykietowana | e-blogi.pl
... 2018-09-09

A gdyby tak skończyć z tym wszystkim? Z tym, co trapi? Co nie daje spokoju ? Z myślami, które kłębią się w głowie, na które nie znam odpowiedzi i rozwiązania? Po co to wszystko? Po co wstawać rano z łóżka, jeśli świat tak bardzo kopie mnie po dupie... Kiedy nic nie idzie po mojej myśli, a u boku nie ma nawet osoby, z którą można by było porozmawiać? Dlaczego mam to trzymać wszystko w sobie i tym się przejmować? Nie łatwiej byłoby po prostu to wszystko skończyć, i być szczęśliwym gdzieś gdzie nie ma tych fałszywych twarzy, uczuć i szyderczych uśmiechów.


Trudno być samemu, szczególnie w okresie kiedy zaczyna się jesień, długie wieczory, nieprzespane noce, bo po co spać, jeśli o tylu sprawach trzeba myśleć, zastanawiać się, co dalej zrobić ze swoim życiem. Jak to zrobić, żeby było dobrze.


Chciałabym kiedyś wstać rano z uśmiechem na twarzy, spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie : " DZIEWCZYNO ! TO JEST TWÓJ DZIEŃ, ON BĘDZIE DOBRY, DZIŚ WSZYSTKO SIĘ ZMIENI" , a później popatrzeć na łóżko i zobaczyć w nim w końcu miłość swojego życia, i patrzeć po prostu patrzeć jak słodko śpi, czy to na prawdę tak wiele?


 


i znowu powrót ;d 2016-01-04

Hej, cześć i czołem !


Mimo obietnic, że bede tu pisać częściej znowu minął kolejny rok bez notek ;d Ale hasło nadal pamiętam, więc nie jest źle. Co u mnie ? OJ dzialo się przez ten rok. Udało mi się zdać maturę, egzaminy zawodowe. Z uśmiechem na twarzy skończyłam szkołę i zakończyłam swoja edukację. Przynajmniej jak na razie. Poszłam do pracy i tak sobie pracuje do dziś, w miłej atmosferze, z zajebistymi ludźmi i jakoś przejscie w to samodzielne dorosłe życie nie okazało się takie straszne. W międzyczasie kupiłam samochód ;) tak, tak cały czas jeżdżę, to już ponad rok jak w ciężkich męczarniach zdałam ten cholerny egzamin w WORD. Z Panem T. jak było tak nadal jest, cały czas mamy kontakt ze sobą, ale nic więcej poza tym, a ja nadal czekam i czekam.... nie wiem jak dlugo jeszcze, tyle razy sobie obiecywałam,że z tym skończę, że zapomnę, ale ten człowiek tak zakrecil sobie mnie wokol palca ze ja nie potrafie, i mimo tego, że jest najwiekszym sukinsynem jakiego w zyciu pozanalam i narobil mi tyle przykrosci to ja nadal go kocham i łudze sie nadzieją, ze jednak kiedys sie zmieni a ja usłyszę od niego te szczerze dwa słowa : "KOCHAM CIĘ".


Na ten rok znowu mam kilka postanowień, zobaczymy czy wytrwam ;)


Nie wiem, czy wgl ktokolwiek czyta tutaj te moje wypociny, ale wpadnę znów ;d


A na ten Nowy Rok chciałabym życzyć wszystkim blogerom wszystkiego dobrego, szczęścia, uśmiechów na mordkach, nowych aspiracji, kreatywnych pomysłów i wspaniałych ludzi wokoł siebie ;)


Buziaki ;*** do następnej ;D


Wielki powrót 2015-02-03

Hey, Hey, Hello ! Właśnie sobie siedzę i przypomniało mi się, że przecież mam jakiegoś bloga, którego wraz z nowym rokiem wypadałoby odświeżyć. A więc od początku. Ostatnia notka z września kiedy to Pan T. postanowił sobie wyjechać i zostawić mnie tu samą bez jakiegokolwiek pożegnania, no dobra, trzy miesiące minęły ( w ciągu nich zdążyłam zdać prawo jazdy i chyba trochę poukładać sobie to moje rozszarpane na kawałki życie ;d). Po trzech miesiącach Pan T. powrócił. Zadzwonił, a ja jak ostania oczywiście idiotka musiałam odebrać, wysłuchać i jakże by inaczej mogło się stać wybaczyć ten wyjazd, to jak się zachował przed nim i że w taki sposób a nie inny mnie tu zostawił z pełną głową pojebanych myśli. Następnie spędziliśmy ze sobą zajebistą noc. Sylwester również był nasz. I w taki oto sposób zakończyłam stary i rozpoczęłam nowy rok w ramionach człowieka, w którym się zakochałam i to w cholerę. Ale niestety nadszedł czas kiedy to moja miłość musiała znowu wyjechać do pracy, no i ze łzą w oku poszłam, przytuliłam i pożegnałam się. Tym razem tak jak należało. Czekam do 30 marca i znowu będę go miała przy sobie. Teraz się odzywa jak normalny człowiek, dzwoni, podobno tęskni. No ok, powiedzmy, że mu wierzę. Cały czas mam nadzieję, że jednak kiedyś będziemy tak na prawdę razem, że on też pokocha mnie tak jak ja jego, bo na razie to chyba ja trzymam to jakoś tą swoją wielką miłością. Aczkolwiek przechodziły mnie głupie myśli typu; " Po jaką cholerę ja się tak staram ?" " czy nie łatwiej byłoby po prostu odpuścić?" Może wtedy dotarło by do niego to, że nie tylko on jest dla mnie ważny, ale również ja dla niego. Tak, Tak wielu z was stwierdzi, że jestem głupia, a ta cała sytuacja jest chora. Ale cóż poradzić? Miłość nie wybiera, a ja na prawdę go kocham. I będę czekać, nie ważne ile. Ktoś kiedyś powiedział mi, że warto w życiu walczyć do samego końca, a nie poddawać się w połowie drogi. No zobaczymy.


Co poza tym ? Zaczął się nowy ten 2015 rok. Matura w maju, egzamin w czerwcu, damy radę ! Na studniówkę nie poszłam, podobno było zajebiście, ale przecież ja zawsze muszę być inna, więc to olałam. Przede mną jeszcze mnóstwo pracy przy matmie no i oczywiście mam zamiar sama sobie napisać pracę na polski ;) może być ciężko, ale chyba w siebie wierzę i mam nadzieję, że sobie z tym poradzę ;)


A no i w tym roku o ile czas mi na to pozwoli, zamierzam solidnie wziąć się za pisanie na blogu, bo szczerze mówiąc zaniedbałam go strasznie.


Więc bawcie się no i do następnej !


Im więcej ciebie tym mniej.... 2014-09-22

Leże sobie przed sobą trzymając laptopa i wiesz nie mam nawet do kogo się odezwać. Dobrze, że przypomniało mi się, że przecież kiedyś prowadziłam bloga. Przynajmniej tutaj mogę pisać, bo nikt nie wie kim jestem, nikt nie będzie dopytywał o co chodzi, i kim dla mnie jesteś ty. Przez ostatni rok zawsze o tej porze w telefonie brzmiała melodia, która mówiła mi : "Już czas!". I tak przez pół nocy potrafiliśmy rozmawiać o rzeczach mniej i bardziej ważnych, o głupotach, ale czasem również o poważnych sprawach. A dziś? Dziś mój telefon leży gdzieś, nawet nie wiem gdzie. Już nie dzwoni, nawet głupi dźwięk smsa nie robi już na mnie żadnego wrażenia, bo wiem, że to nie ty. Nie mam nawet pojęcia gdzie ty teraz jesteś. Ale bardzo boli mnie to jak mnie potraktowałeś, wiesz? Nie mogę zrozumieć tego, co się stało. Dlaczego zachowałeś się tak a nie inaczej. Odszedłeś. Tak po prostu bez żadnego wyjaśnienia, bez nawet głupiego, ale dosadnego "spierdalaj". Może mniej by bolało. Każdego dnia wstając rano mam nadzieję, że jednak się odezwiesz i znów będzie jak przez ostatni rok.


Doskonale wiesz jak dużo zmieniło się między nami przez ostatnie trzy miesiące. I z każdym kolejnym spotkaniem, coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że na prawdę się zakochałam. I, że szczęście jest gdzieś niedaleko mnie. Tylko dlaczego w ciągu kilku godzin zniszczyłeś we mnie wszystko. Dlaczego pozbawiłeś mnie największego szczęścia jakim byłeś dla mnie ty. Dlaczego?


Wiem, że nigdy tego nie przeczytasz, ale mam nadzieję, że chociaż mi zrobi się trochę lżej pisząc to wszystko tutaj.


Twoja nadal mocno kochająca J.


.... 2014-05-10

- Jesteś na mnie zły, dlatego że od ciebie odeszłam?
- Tak.
- To ty mnie zdradziłeś.
- Zdradziłem? Tylko pocałowałem kobietę po pijaku, której nawet nie widziałem, ale miała takie same perfumy jak ty, więc pierwszą moją myślą było, że to jesteś właśnie ty.
- Wiem.
- Wiesz? A wiesz jak się czułem, kiedy wróciłem do mieszkania i nie było w nim żadnych twoich rzeczy, a jedyne, co mi po tobie zostało to pierścionek zaręczynowy leżący na blacie w kuchni?
- Ja... chciałam wrócić. Nawet wróciłam. Widziałam jak wychodzisz z mieszkania z tą swoją wściekłą miną i chciałam cię nawet zawołać, ale...
- Dlaczego nie zawołałaś? Usłyszałbym cię.
- Wiem. Ty zawsze mnie słyszałeś.
- Więc dlaczego tego nie zrobiłaś?
- Bo... Bo zasługiwałeś na coś lepszego. Nie, nic nie mów, proszę - daj mi skończyć. Zasługiwałeś na coś lepszego niż narzeczona, która jest właściwie jeszcze dzieckiem i której nie akceptowali twoi rodzice. Twoja matka zawsze myślała, że to tylko przelotna fascynacja, że nie potrzebujesz dziecka jako partnerki tylko kobiety, która będzie rozumiała twoją pracę, z którą będziesz mógł się pokazać na przyjęciu bez obawy, że znowu wyleje szampana na siebie, ciebie i kelnera. Zasługiwałeś na kobietę, która będzie się dla ciebie poświęcać i zrobi wszystko byś był szczęśliwy. Dlatego cię nie zawołałam, właśnie dlatego.
- A nie pomyślałaś o tym, że jedyne czego chciałem to byłaś ty? Że nadal cię chcę?


... 2014-02-27

Jak mnie tutaj dawno nie było. No cóż szkoła jednak robi swoje, na nic nie mam czasu, mimo tego, że wcale się nie uczę w domu. Trochę się pozmieniało od ostatniego czasu. K. mnie olał, mówi się trudno. Ale poznałam znowu kilku fajnych ludzi. Faceta jak mi brakowało tak nadal brakuje. A okazuje się, że jak poznam na prawdę kogoś fajnego to mieszka zbyt daleko, a ja już w żadne związki na odległość bawić się nie będę. Ogólnie M. się odezwał, podobno jego siostra ( o której wspominałam gdzieś niżej) urodziła. No właśnie podobno. Bo nie wierzę już w ani jedno jego słowo.


Nadal czuję się jakoś tak samotnie, mam wokół siebie mnóstwo dobrych ludzi, przyjaciół, na których zawsze mogę polegać, a jednak brakuje tej najważniejszej osoby. Czekam, nadal czekam. Może prawdą jest, że szczęściu trzeba czasem pomóc, tylko, że ja najzwyczajniej w świecie chyba nie potrafię tego zrobić i łudzę się, że ono samo przyjdzie do mnie. Bez żadnej mojej pomocy. No zobaczymy.


Co jeszcze? Zaczął się nowy rok i zapiernicza jakby się gdzieś paliło, z każdym rokiem zauważam, że przemija coraz szybciej. A mnie na wszystko brakuje czasu. Za rok matura, a co później ? Chciałabym znaleźć jakąś pracę tutaj na miejscu, nie chce wyjeżdżać gdzieś za granicę, ale jeśli nie będę miała innego wyjścia, to chyba tak właśnie będę musiała postąpić.


Nie wiem kiedy znowu tu zajrzę, pewnie jak sobie przypomnę, że przecież prowadzę ( a przynajmniej się staram ) tego bloga ;)


Trzymajcie się mocno ;*


..... 2014-01-19

Tak mi dzisiaj jakoś smutno, pogoda taka ładna, nawet odważyłabym się powiedzieć, że wiosenna, a ja cały dzień przesiedziałam w domu przechodząc z jednego kąta w drugi. Chciałabym móc się do kogoś przytulić, poczuć męski zapach, zasnąć w jego ramionach. Tak, chyba zbyt długo wmawiam sobie, że facet mi nie potrzebny. Jest mi potrzebny i to bardzo. Chciałabym znów się zakochać, obdarzyć kogoś takim prawdziwym uczuciem miłości, spędzać z nim każdą wolną chwilę. Za długo jestem sama, już na prawdę chyba mi tego brakuje.


K. pojechał w trasę, taką ma pracę, a że jest za granicą to automatycznie nie mam z nim kontaktu. I wiecie co ? Sama się sobie dziwie, ale chyba trochę za nim tęsknię. Jakoś się już przyzwyczaiłam do jego porannych smsów, gadania do później nocy, a przez ostanie dwa dni cisza, ani jednego smsa. Już nawet nie patrzę na telefon. Bo po co ? Dobrze wiem, że napisze dopiero w środku tygodnia, a z nikim innym nie mam nawet ochoty pisać. Postanowiłam sobie, że teraz zajmę się tylko jednym mężczyzną, z którym na prawdę dobrze się dogaduję, a nie z 10 innymi. Obiecał, że jak wróci to się spotkamy i spędzimy miło czas. No mam nadzieję, że nic się nie zmieni. A będzie miał dla mnie tylko kilka dni, bo później znów jedzie w trasę.


A tak z innej beczki. Ferie się zaczęły, coraz bliżej do wakacji, do kolejnego roku szkolnego, studniówki, matury. Przeraża mnie to wszystko. Jestem wyczerpana z sił. Nie wiem jak dam sobie radę przez ten rok. Muszę się jakoś zregenerować. Dlatego w te ferie nic nie robię tylko odpoczywam. A jutro wyłącze telefon i zajmę się czymś przyjemnym. Nie zważając na nic.


Idę obejrzeć jakiś film i spać. Bez myśli, że muszę jutro wcześnie wstać.


Do następnej !


... 2014-01-09

No dobra, dawno nie było porządnej notki, więc wypadałoby coś napisać. Nowy Rok, nowe postanowienia, nowe wyzwania, znajomości no jak co roku.
Pan M. się odezwał jak zwykle po dłuższej przerwie, ale obiecałam sobie, że już nie odpisze mu na żadną wiadomość, dlatego od razu usunęłam sms-a i po problemie. Z panem W. nie mam również zadnego kontaktu, pan T. ma dzisiaj urodziny, dostał życzenia mam nadzieję, że się odezwie ;)
Ogólnie nie jest za dobrze, ale jakoś daję radę. Oceny wystawione, spokojnie wchodzę w następne półrocze. Dam radę! wierzę w siebie. Pozbyłyśmy się jednej dziewczyny z klasy. ojej jak mi szkoda. powiedziałyśmy prosto w twarz, co o niej myślimy, a ona zabrała papiery ze szkoły ;p no to nara pa ;d


Tęsknię za tym idiotą, kretynem.... Ale obiecałam sobie i dotrzymam swojej obietnicy choćby nie wiem, co się działo. Za bardzo przez niego cierpiałam.
 Ale poznałam pewnego jakże uroczego pana K. tak świetnie mi się z nim rozmawia, że mogłabym to robić 24 godziny ;) oj słodko ;*


Dobra możne z lekkim opóźnieniem, ale chciałabym wam wszystkim życzyć szczęśliwszego od poprzedniego roku ;) dużo, dużo radości, sukcesów, uśmiechu na twarzy i samych pozytywnych chwil ;****


 


Do następnej !


... 2014-01-08



Proszę Cię tylko o jedno – nigdy nie zmieniaj numeru telefonu .
Kiedyś, tuż przed śmiercią wybiorę Twoje imię z książki telefonicznej i nacisnę zieloną słuchawkę .
A po Twoim ‚ słucham ?
powiem Ci wszystko , obiecuję .
Powiem Ci jak naprawdę było, jak bardzo Cię kochałam , i dlaczego nigdy o tym nie mówiłam .
Powiem Ci też , że poświęciłam całe swoje szczęście dla Twojego dobra – zwyczajnie usuwając się z drogi .


 


;(



..... 2013-12-28



Tęsknimy, choć nie mówimy o tym, bo przecież nie ma się czym chwalić. Myślami zbyt często wracamy do przeszłości, w której się zatracamy. Próbujemy żyć na nowo, ale wciąż mamy za sobą niedomknięte rozdziały. Nieraz już na starcie tracimy to, co mamy. Boimy się ryzyka i nie podejmujemy go. Chcemy walczyć, ale nie do końca potrafimy. Jesteśmy silni, choć tak często zbyt słabi. Niszczymy to, co kochamy. Gubimy się, ciągle gubimy i upadamy, przegrywamy, rozpadamy się wewnętrznie, płaczemy, śmiejemy i znów gubimy… Zdobywamy szczyty, chwilę później spadamy z nich. Nie wiemy, jak żyć, nie wiemy komu ufać i coraz częściej brakuje nam sił.


 


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]